Wrzesień jest miesiącem świadomości chorób nowotworowych u dzieci….

Choroby nowotworowe u dzieci wciąż są tomatem tabu… boimy się o tym mówi…. myśleć…. boimy się, że spotka to nas… nasze dzieci… myślimy, że nas to nie dotyczy… więc po co zawracać sobie głowę…

Dla większości jedyną znaną chorobą nowotworową, która dotyka również dzieci jest białaczka. O białaczce mówi się najwięcej… ale co tak na prawdę wie o niej przeciętny człowiek? Wie, że chorzy na białaczkę potrzebują przeszczepu szpiku, że przechodzą leczenie, po którym tracą włosy, znajdą dawcę, a przeszczep szpiku podziała jak czarodziejska różdżka i choroba zniknie…. NIE tak nie jest….

Gdy rak atakuje dziecko zmienia się wszystko, zmienia się życie, zmianiają się priorytety… Trafiamy na oddział gdzie widzimy dzieci bez włosów, po chemii, pod kroplówką… Dzieci tracą beztroskie dzieciństwo, szpital staje się drugim domem, tym w którym spędzasz więcej czasu niż we własnym łóżeczku, litry chemii wpuszczane w małe ciałka… chemii, która niszczy wszystko, nie tylko raka…

Choroba odbiera dzieciom zdrowie…. ale nigdy nie odbiera uśmiechu i woli walki! Czym różni się dziecko walczące z rakiem od dziecka zdrowego? Niektórzy mogą powiedzieć, że wszystkim, bo przecież zdrowe dziecko, może bawić się beztrosko, nie musi przechodzić tego całego piekła, chemii, operacji, bólu i cierpnia…. ale tak na prawdę te dzieci zachowują się i mają identyczne potrzeby jak ich rówieśnicy. Tak samo potrafią „tupnąć nóżka”, tak samo potrafią zabrać koleżance zabawkę… Tak samo jest z marzeniami…. też marzą o zabawce widzianej w telewizji, tylko…. chore dzieci mają jeszcze jedno WIELKIE marzenie! BYĆ ZDROWYM!

Wydaje nam się, że rak jest daleko, dopóki nie zaatakuje kogoś nam bliskiego…. A on może przyjść w każdej chwili, wcale nie jest tak daleko… RAK nie puka do drzwi i nie zapyta czy może wejść…. on włazi z buciorami… przez drzwi, przez okna… włazi i niszczy nasze życie… szczęście… ale trzeba podnieść rękawice i walczyć! A w tej walce potrzebne jest wsparcie…

Białaczka, neuroblastoma, siatkówczak, mięsaki, guzy mózgu… te wszystkie choroby nowotworowe i dziesiątki innych atakują dzieci! Dzieci, które nie powinny cierpnieć, nie powinny chorować… ale chorują i chorować będą… tego nie zmienimy, ale możemy im pomóc! Więc proszę…. widząc apel o pomoc nie odwracaj wzroku, nie udawaj, że Ciebie to nie dotyczy, bo nigdy nie wiadomo co nas spotka. Nie bój się mówić o raku u dzieci! Od tego twoje dziecko nie zachoruje, a możesz uratować życie innego! Nie bój się powiedzieć matce, że widzisz coś podejrzanego u jej dziecka, bo to może uratować mu życie…..

Za mali by cierpieć, za mali by chorować….

POMAGAJ! BĄDZ ŚWIADOMY! NIE ODWRACAJ WZROKU!